Przejdź do menu głównego | Przejdź do treści | Przejdź do wyboru wielkości czcionki | Przejdź do mapy strony | Przejdź do osób | Przejdź do wiadomości | Przejdź do wydarzeń | Przejdź do instytucji | Przejdź do wyszukiwarki wydarzeń |

Miasto Stołeczne Warszawa

Dziesiątki miejsc na poranne spacery
Nowe spojrzenie na edukację filmową
 Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej - spotkanie z reżyserem Wojciechem Staroniem
Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej - spotkanie z reżyserem Wojciechem Staroniem
Rozmowa z Karoliną Śmigiel z Nowych Horyzontów Edukacji Filmowej.

Redakcja WPEK: Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej mają w swojej ofercie wiele ciekawych filmów dla szkół. Organizujecie Państwo pokazy edukacyjne w całej Polsce. Jaka jest historia NHEF?

Karolina Śmigiel: Projekt Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej zaczął się od projekcji edukacyjnych w kinie Muranów w Warszawie 11 lat temu. Program zmieniał się z roku na rok, zdobywając coraz większe zaufanie nauczycieli, dyrekcji i uczniów. Początkową klasykę kina uzupełniły tytuły kina współczesnego, skupiające się na tematach społecznych, kulturowych, rozważające problemy związane z wiekiem dojrzewania. Projekt wzbudził też zainteresowanie kin studyjnych i lokalnych w innych miastach w Polsce, które co roku w coraz większej liczbie organizują pokazy edukacyjne dla wszystkich poziomów szkół. W tym roku projekt gości w 30 miastach w Polsce i w 31 kinach. Po raz pierwszy w tym roku szkolnym uczestnicy w Warszawie będą mogli wybrać kino, w którym uczestniczą w pokazach. Nasz projekt rusza równolegle w dwóch kinach – w kinie Muranów i w Stacji Falenica.

Na jakiej podstawie dobierają Państwo filmy?

Szukamy produkcji, filmów, tytułów, które miały swoją polską dystrybucję, ale ze względu na niemarketingowy charakter nasi widzowi mogli je po prostu przeoczyć, ominąć w gąszczu repertuarowych propozycji. Niemniej jednak naszym zdaniem są to tytuły, które warto znać, które poruszają ważne problemy i które rozwijają wrażliwość. Oprócz tego, co roku staramy się pozyskać do projektu z różnych światowych festiwali tytuły, które nie miały polskiej dystrybucji. Jest to działanie unikatowe na skalę Polski, a nawet Europy – jest to alternatywna forma dystrybucji najbardziej wartościowego kina dla dzieci i młodzieży. Szukamy tytułów docenianych przez widzów i krytyków na całym świecie. Szczególną estymą darzymy filmy z krajów skandynawskich, Niemiec i Francji, gdzie podchodzi się bardzo poważnie i odpowiedzialnie do produkcji filmowej przeznaczonej dla młodych widzów. Poza tym to kino, które jest odważne i nie boi się trudnych pytań. Takimi filmami są pokazywane w naszym projekcie: "Tysiąc razy silniejsza" (Szwecja); "Sekret Eleonory" (Francja, Włochy) czy "Krokodyle z przedmieścia" (Niemcy).

Jaki oddźwięk społeczny obserwują Państwo na działalność Nowych Horyzontów Edukacji Filmowej?

Projekt z roku na rok zyskuje swoich nowych odbiorców – zarówno nauczycieli, jak i uczniów. Wiemy też, że dzięki niemu coraz więcej młodych poważniej interesuje się filmem. Nie chodzi tylko o profesjonalne zajmowanie się kinem (choć mamy absolwentów, którzy wybierają studia humanistyczne związane z filmem lub studia na filmówce, albo takich którzy do nas wracają na dalszych etapach edukacji), ale także o większą wrażliwość, umiejętność krytycznego podejścia do repertuaru kinowego, telewizyjnego, świadomość wyborów, które się podejmuje i szanowanie swojego czasu, który warto poświęcić tytułom, które mają dla nas znaczenie.

Film pt. „Jak to jest” rozpoczyna kolejną edycję projektu Filmoteka Szkolna. Dlaczego wybrali Państwo akurat ten film?

Film „Jak to jest” znaleźliśmy dwa lata temu na festiwalu młodego widza Ale Kino w Poznaniu. Musieliśmy czekać dwa lata, aż film udało się sprowadzić do Polski. Oprócz pokazów w ramach NHEF po raz pierwszy uda nam się wprowadzić ten film do regularnej dystrybucji. Nauczyciele w całej Polsce mieli okazję zobaczyć go na pokazach przedpremierowych inaugurujących projekt. Wiemy już, że bardzo się podobał. Teraz czekamy na reakcję młodej widowni.
26.10 film wchodzi do regularnej dystrybucji i będą go mogli zobaczyć widzowie w kilku warszawskich kinach (m.in. w Kino.Labie).
Udało nam się znaleźć ambitną historię o najważniejszych dla młodych ludzi sprawach - miłości, przyjaźni, która jest opowiedziana w niezwykle zabawny i przewrotny sposób. Porusza też ważny temat relacji między dorosłymi i młodymi, stawiając pytanie o granice dorosłości i na nowo ją definiując.

Co chcieliby Państwo zmienić w podejściu nauczycieli do edukacji filmowej?

Chcielibyśmy, żeby nauczyciele docenili film jako fantastyczną szansę nawiązania dialogu ze swoimi podopiecznymi – dialogu na przeróżne tematy.
Edukacja filmowa - czy szerzej medialna - powinna być równoważną częścią programów nauczania, ponieważ przygotowuje młodych ludzi do odbioru komunikatów, z którymi spotykają się najczęściej w życiu dorosłym. Uczy krytycznego podejścia do przekazów medialnych i namysłu nad otaczającą nas rzeczywistością. Mamy to szczęście pracować z wieloma zaangażowanymi nauczycielami, dyrektorami szkół, którzy doceniają tę wartość i wychodzą poza sztywne schematy programów nauczania. W szkole jednak wciąż zbyt mało miejsca poświęca się na systematyczną pracę z filmem, traktując go jako dodatek, którego pominięcie nie wpływa na jakość nauczania. To naszym zdaniem błąd, ale widzimy ogromną zmianę w tym zakresie. Specyfika naszego programu, który polega na cyklicznym udziale w kinowych projekcjach pozwala nabywać kompetencji społecznych, takich jak np.: umiejętność wspólnego odbioru filmów w publicznej przestrzeni, szacunek dla drugiego człowieka, dla jego wrażliwości i umiejętność wyrażania własnych opinii, które są przecież tak samo ważne, jak zdobywanie wiedzy.

Jakie trudności napotykają Państwo przy dystrybucji filmów takich jak film pt. „Jak to jest”?

Największą trudnością przy wprowadzaniu takich filmów jest ich niekomercyjność. Nie są to produkcje, które przyciągną młodych ludzi efektami specjalnymi, niezwykłymi rozwiązaniami wizualnymi czy gwiazdorską obsadą. Takimi kameralnymi komediodramatami jest dużo trudniej zainteresować także kina, nawet te studyjne. Mamy jednak nadzieję, że wbrew stereotypom ten tytuł zgromadzi swoją publiczność, która doceni jego wartość, a co najważniejsze skłoni widzów do dyskusji. Wiemy też że jest to tytuł, który będzie interesujący zarówno dla młodych jak i dorosłych widzów.

A jak wygląda program edukacyjny na ten rok szkolny?

W tym roku w naszym programie edukacyjnym widzowie, jak co roku, będą mogli zobaczyć najnowsze filmy wprowadzane przez innych dystrybutorów, jak np. "Nietykalni", "Combat girls. Krew i honor". Dzięki współpracy z Duńskim Instytutem Kultury pokażemy też młodszym widzom animację "Wielki niedźwiedź". I oczywiście nasza perełka "Jak to jest".

Dziękuję za rozmowę.


Szczegółowe informacje znajdą Państwo na stronie www.nhef.pl.

Multimedia